12.01.2008 :: 22:47 | Link | Wypowiedziały się już (1)osoby
Mea culpa

W związku z sporymi zaległościami wypada chyba zacząć od początku... ale my nie jesteśmy tacy przewidywalni i zaczniemy od końca.

1.
Dzisiaj byliśmy u koleżanek Gabrysi, Hani (5l) i Basi (3l), zabawy było co nie miara, mimo chwilowych "walk" Basi o swoje zabawki:), na całe szczęście wujek Konrad załagodził wszystko.
2.
Wczoraj wielkie wydarzenie w życiu małej, poszliśmy na zajęcia ruchowo-plastyczne dla dzieci w wieku 2-3 lata. Poza tym, że 2 chłopców troszkę się szturchało i jeden drugiego ugryzł w policzek zajęcia przebiegały spokojnie. Byliśmy strasznie ciekawi jak to się wszystko potoczy. Zajęcia trwały ok 45 min, zaczęły się od tańczenia i witania się z innymi dziećmi, a to ręką, a to noskiem, a to brzuchem (co naszym zdaniem najbardziej przypadło jej do gustu). Potem zabawy z chustami i piłeczkami do ping-ponga, a na końcu to do czego kiedyś musiało dojść, czyli FARBY, mama jak usłyszała to tylko spojrzała na swój biały (sic!) sweter, ale zniósł to bardzo dzielnie. Potem każde z dzieci dostało czekoladkę i rozeszły się do domów. Cała impreza kosztowała nas 5 pln, ale było warto. Dodatkowo jesteśmy dumni z małej, że nie musieliśmy jej pilnować cały czas jak niektóre mamy starszych dzieci.
3.
Już nie pamiętam, czy pisałem czy nie, ale Gabrysia liczy... teraz już do 13, gdy ją spytamy ile coś kosztuje to mówi: "dwa, ci, ciery", a gdy mama mówi "Gabrysiu, jedną kostkę czekoladki dostaniesz" to Gabrysia zawsze kończy "dwa, ci, ciery, meć, cieden, osiem, dzienien, dzieciec". Ostatnimi dniami zaczęła mówić także gamę "do, re, mi, fa, sol, la, si, dooooooooo"
4.
Sylwester - spędzony u dziadków od strony mamy, dwunasta słodko przespana, z większych atrakcji możemy zaliczyć kąpiel w wannie, u nas niestety w domu miska lub prysznic, ale miejmy nadzieję koło wakacji to się zmieni.
5.
Warsaw City - 29.12 szalona wyprawa do stolicy po ramkę na zdjęcie do przedpokoju. W tamtą stronę Gabrysia nie spała, potem koło południa chwilka relaksu i dojazd na Wilanów do bliskich przyjaciół. Gdzie oprócz cioci Oli i cioci Asi był pies... co się Gabrysi średnio podobało, bo się go trochę bała (staruszek pewnie jej by nic nie zrobił, ale jest dosyć futrzasty i pewnie wielkość na niej zrobiła wrażenie). Pyszny obiad i powrót z wyłudzonymi 2 wielkimi maskotkami do domu. Po drodze IKEA i zakup upragnionej ramki (po co jechaliśmy na Targówek... kto to wie?). Gabrysia szybko zapadła w sen, ale kiedy koło Rawy obudziła się i zaczęła nawijać przeszła samą siebie. Przez pozostałą do Łodzi godzinę, mama, ja i babcia Asia wybuchaliśmy co chwilę salwami śmiechu, gdy Gabrysia szukała choinek (oinek), maciuchów (łańcuchów) i mopek (bombek) za oknem.
A na samym wjeździe do Łodzi, kiedy mała stwierdziła, że w związku z tym, że miałem się przesiąść się do tyłu (upchnąć się) i zrobić miejsce dziadkowi, który miał nas odwieźć do domu stwierdziła, "taty nie upchniemy, babę upchniemy" babcia nie wytrzymała i płakała ze śmiechu przez kilka minut.

6.
Święta... ale może to już jutro, bo się jeszcze znudzicie czytając tyle tekstu :)





Więcej zdjęć z zimowych spacerów tutaj ->


Rodzice


15.01.2008 :: 14:25 | Link | Wypowiedziały się już (4)osoby
Konkurs na bloga roku 2007

Nadszedł dzień próby, od 3 lat czytacie bloga Gabrysi, podglądacie jak żyje, rośnie i się zmienia. Blog Gabrysi dostał się do 2 etapu konkursu na najlepszy blog 2007 roku, jeżeli możecie i chcecie nam pomóc dostać się do kolejnego etapu to prosimy o kliknięcie w poniższy link i zastosowanie się do instrukcji jak zagłosować na małą. Jedna osoba może głosować raz, ale nic nie broni was przed namówieniem rodziny na zagłosowanie :)

Głosuj na Gabrysię


Pieniądze z głosowania przeznaczone są na cele charytatywne, dodatkowo każdy głosujący może wygrać cenne nagrody

Pozdrawiamy serdecznie
Gabrysia, mama i tata

19.01.2008 :: 21:48 | Link | Wypowiedziały się już (1)osoby
Miały być święta, ale to i tak temat już stary, więc nic się nie stanie, jak opiszemy go później :)

Po pierwsze dziękujemy za SMSowe wsparcie w głosowaniu na Bloga Roku 2007.
Mamy już 60 waszych głosów i zajmujemy 21 miejsce, mamy nadzieję, że się jeszcze zmobilizujecie (wciągniecie może rodzinę) i dacie nam wejść do pierwszej 10.

Teraz temat dla nas bardzo aktualny - cycuś.
Dwa dni temu mama Gabrysi zdecydowała, że w końcu nadszedł czas ostatecznego odstawienia małej od piersi. Gabrysia od dłuższego czasu nie jadła z piersi podczas dnia, był moment, kiedy przypominało jej się, że może, ale mama uzbrojona w body i inne mocno zakrywające ciuszki uniemożliwiała jej dostanie się do upragnionego celu. Jednak zawsze przed snem, w nocy i rano po obudzeniu się Gabrysia jadła mleko mamy. Tak jak pisałem mama zadecydowała, że nadszedł koniec; jest to okres trudny i dla małej i dla mamy (fizycznie i psychicznie).
-noc pierwsza
Mama została przy Gabrysi, w ramach rekompensaty dała Gabrysi "pszczółkę Mają"- pluszową przytulankę. Opowiedziała strasznie dużo bajek i mała zasnęła. Rano obyło się też bez mleka, danonek załatwił sprawę.
-noc druga
Oddelegowany zostałem ja. Gabrysia przed snem nie zjadła za dużo: zjadła papkę owocową, ale kaszki już nie chciała: "mama zabieraj kasze", także po położeniu do łóżka zaczęła się próba sił, ryk Gabrysi przeciwko mojej woli... mama siedziała za ścianą w przedpokoju i walczyła z chęcią wejścia do pokoju. Serce ją bolało, w końcu jej dziecko płacze. Ja też walczyłem z emocjami, ale wiedziałem, że nie mogę dać po sobie znać, bo Gabrysia to wykorzysta. Łkała strasznie, dostała sok i ...
usnęła, 1:0 dla mnie.
-noc trzecia
Dzisiaj. Gabrysia była padnięta po całym dniu, idą jej chyba 5tki więc ma podwyższoną temperaturę. Po powrocie od dziadków bez mycia poszła do łóżka. Znowu ja z Nią zostałem. Tym razem od samego początku miałem naszykowany kubek z soczkiem. Gabrysia chwilkę pomarudziła, a kiedy wytłumaczyłem jej, że mamy nie ma zaczęła tłumaczyć wszystko pszczółce :) Po 10 minutach już smacznie spała 2:0 dla mnie, ale jeszcze się nie cieszę, jeszcze za wcześnie, trzymajcie kciuki.

Tata





Przypominam, jak możecie i macie ochotę to głosujcie na Gabrysię SMS A02705 na 71222. Pieniądze idą na cel charytatywny.

20.01.2008 :: 22:33 | Link | Wypowiedziały się już (3)osoby
Noc czwarta
Dzisiaj kolejny etap odstawiania Gabrysi od piersi... czy się udało?
Po powrocie od dziadków i zabawie przed spaniem nadszedł czas kąpieli.
Odpowiednio się przygotowałem, soczek w kubeczku i Maja. Po kąpieli Mama pocałowała Gabrysię na pożegnanie i o dziwo obyło się bez płaczu, po krótkim tłumaczeniu, gdzie jest mama i zabawie z Mają, popijaniu soczku Gabrysia zamknęła oczy i zasnęła.
Tak mi się przynajmniej wydawało, ale myliłem się w pewnym momencie wstała i chciała Danonka, spokojnie wytłumaczyłem jej, że już zdecydowanie zbyt późno na jedzenie. O dziwo przyjęła to ze spokojem, wypiła jeszcze trochę soczku i zasnęła...
3:0 dla mnie :)
Tata
Odwiedziny
22.01.2008 :: 21:24 | Link | Wypowiedziały się już (3)osoby
Odwiedziny

Pogoda ostatnio paskudna, na spacerki chodzić nie możemy, więc postanowiłam wczoraj odwiedzić z Gabrysią swoją koleżankę Magdę, która ma trzy prześliczne córeczki- najstarsza Zuzanka jest 2 miesiące młodsza od Gabi, a młodsze dziewczynki to bliźniaczki (a właściwie dwojaczki:)) Marysia i Hania, które na dniach skończą pół roczku. Jest to urocza i przesympatyczna rodzinka,ale niestety nie spotykamy się za często, bo Magda z mężem i dzieciaczkami mieszkają na drugim końcu Łodzi. W sumie to może głupie tłumaczenia, ale jak dodamy do tego fakt, że pracy przy trójce brzdąców Magdzie naprawdę nie brakuje, to już robi się poważnie. Ale zacznijmy od początku.
Bardzo byłam ciekawa jak Gabrysia będzie zachowywać się przy Zuzi. Niestety nie ma zbyt częstego kontaktu z rówieśnikami.Co prawda od dwóch tygodni chodzi na zajęcia dla dzieci w jej wieku, ale to nie to samo, co indywidualna zabawa z jednym towarzyszem. Tak jak podejrzewałam dziewczynki nie od razu zaczęły się wspólnie bawić. Może to jeszcze nie ten wiek, a może potrzebowały po prostu troszkę czasu, żeby się z sobą oswoić. Gabrysia na początku, przez dłuższy czas oglądała po kolei wszystkie zabawki Zuzi; wszystko było dla niej nowe, więc nie wiedziała od czego zacząć. Oczywiście wszystko odbywało się pod czujnym okiem Zuzi. No cóż, nic dziwnego- pilnowała przecież swoich skarbów. Ale później było już tylko lepiej.
Dziewczynki najbardziej rozszalały się, gdy Madzia włączyła im piosenki. Tańczyły, skakały, biegały po całej kuchni i pokoju. Dodatkowo każda z nich dostała miseczkę z misiami żelkami (Gabrysia ostatnio je uwielbia), więc radości było co niemiara:)
Żeby troszkę ochłonąć po tych szalonych tańcach znów poszły się pobawić do pokoju dziewczynek. I o dziwo znalazły sobie same wspólną zabawę:) Bawiły się w kąpiel- na zmianę wchodziły do plastikowego pudełka, które spełniało funkcję wanny, jedna drugiej myła plecki, dolewała ciepłej albo zimnej wody, jeśli była taka potrzeba- oczywiście wszystko na niby:) Ale widok był cudny.
Natomiast Hania i Marysia spędzały dzień o wiele spokojniej:) Właściwie na zmianę spały i jadły, a odwiedziny Gabrysi nie zrobiły na Nich żadnego wrażenia:) Ale poczekajmy- jeszcze z pół roczku i wszystkie cztery będą się ślicznie bawić.
Podsumowując- odwiedziny się bardzo udały, było przesympatycznie, szkoda tylko, że tak krótko. Ale może niedługo znów się spotkamy. Przynajmniej mam taką nadzieję:)


A oto kilka zdjęć z wczorajszego spotkania:







Gabrysię i Zuzika na zdjęciach rozpoznać nie trudno, natomiast jeśli chodzi o bliźniaczki, to wydaję mi się, że na pierwszym zdjęciu jest Hania, a niżej Marysia. Jeśli się mylę, a nie powinnam, bo sama mam siostrę bliźniaczkę;), to strasznie przepraszam i czekam Madziu na znak od Ciebie- wtedy szybciutko poprawię wpis:)

Pozdrowienia dla Waszej całej rodzinki i podziękowania za spotkanie.

Mama

P.S. No cóż, miałam 50% szans, że dobrze podpiszę zdjęcia bliźniaczek. Chociaż w sumie to nie był strzał, tylko moje głębokie przekonanie, że wiem która jest która:) Bo dziewczynki się różnią i ja tę różnicę wczoraj widziałam. Lecz po szybkiej konsultacji z ich mamą, wprowadzam małe sprostowania. Na pierwszym zdjęciu jest Marysia, natomiast niżej jest Haneczka. Źródło informacji stuprocentowe!
Mam nadzieje, że się Madziu nie gniewasz. Chociaż z własnego doświadczenia wiem, że nie ja pierwsza, nie ostatnia pomyliłam dziewczynki:)


Przy okazji pozdrawiam moją siostrę bliźniaczkę:)

24.01.2008 :: 09:26 | Link | Wypowiedziały się już (2)osoby
Spokojne zasypianie i ciężkie wychodzenie z domu

Trzy ostatnie noce przebiegały spokojnie. 21.01 Gabrysia zasnęła w aucie około 19 i nie wiedzieliśmy czy ją budzić czy nie, położyliśmy ją w łóżku i przespała spokojnie do rana. Kolejna noc znowu zasypianie z tatą, oczywiście Gabrysia dopytuje się gdzie mama, co noc muszę wymyślać inną wymówkę, a to mama jest w łazience, a to w sklepie, a to się źle czuje i śpi. O dziwo działa, całe szczęście, że mamy Maję, która "mówi", że pilnuje Gabrysi jak śpi. Gabrysię to uspokaja, dodatkowo kubeczek niekapek z sokiem, bardziej chyba jako substytut piersi niż jako picie dla małej i zasypianie staje się bardzo przyjemne dla wszystkich. Wczorajsza noc była tego idealnym przykładem:
-Gdzie mama?- zapytała Gabrysia
-Śpi
-a Maja?,
-Pilnuje Cię
-A sok?
-Proszę
(3 łyczki i Gabrysia śpi, to chyba rekord zasypiania)

Zasypianie bez mamy doprowadziło do tego, że Gabrysia spokojnie przesypia całe noce, nie woła mamy w nocy na jedzenie, co innego nad ranem.
6:30 - mama, mama - mama idzie do drugiego pokoju.
Ja staram się nie hałasować przy wychodzeniu do pracy.
-Koniku, koniku tu jestem, oć, oć.
Stoję w ciszy i czekam.
-Koniku, oć.
-Konrad - to już mama
Idę, a tam Gabrysia siedzi na łóżku i się cieszy chce, żebym położył się koło niej i przytula się, potem zasypia... a ja znowu jestem spóźniony do pracy, ale chyba warto :)

Tata

PS. Głosujcie, każdy głos się liczy, a my walczymy o wejście do 3 rundy konkursu. Wczoraj był zastój i wypadliśmy z pierwszej 25 mamy teraz 27 pozycję i brakuje nam około 10 głosów 25. LICZYMY NA WAS.

A02705 na 71222



28.01.2008 :: 21:39 | Link | Wypowiedziały się już (0)osoby
Zosia Samosia

Gabrysia, jak przystało na dobrze wychowaną dziewczynkę, bardzo lubi pomagać. Ostatnio chce pomagać mi w każdej sytuacji. Zmywam naczynia- słyszę: "Mamo, pomóc?", wieszam pranie, odkurzam, zakładam skarpetki i znów słyszę: "Pomóc?". Uczynna z Niej dziewczynka. I tu nie chodzi tylko o prace domowe. Jakiś czas temu, gdy wracaliśmy wieczorem do domu, popsuł się nam samochód. Konrad wysiadł i zaczął coś przy nim dłubać, a po chwili usłyszał: "Tato, pomóc?". No cóż, jak przystało na nowoczesną, współczesna kobietę, chce sobie poradzić ze wszystkim sama:)
Próbuje się sama ubierać: sama zakłada majteczki, rajstopki,bluzeczkę, sama je, chce sama schodzić ze schodów, nawet sama czyta sobie książeczki:)
Dzisiaj sama obierała banana ze skórki, a potem sama go kroiła. Z jedzeniem było już troszkę gorzej, bo tak się skupiała na dokładnym krojeniu, że na jedzenie zabrakło Jej już czasu:) Naprawdę z dnia na dzień staje się coraz bardziej samodzielna, jeśli w ogóle można tak już powiedzieć o dwuletnim dziecku:)



Jedyną rzeczą, która zakłóca troszkę ten obraz samodzielnej dziewczynki, jest smoczek. Gabrysia dostaje go tylko do spania, ale ostatnio woła o niego nawet kilka razy dziennie. Myślimy, że rekompensuje sobie nim trochę brak piersi. No cóż, może to tylko przejściowe i niedługo sama zdecyduje, że jest za duża na smoczka. Już teraz próbujemy Jej tłumaczyć, że jest dużą dziewczynką, a tylko małe dzidziusie mają smoczki, ale niestety takiego tłumaczenia Gabi nie przyjmuje. Chociaż musi rozumieć to co mówimy, o czym doskonale świadczyć poniższa rozmowa:

-"Mocia, mocia"- woła Gabrysia
-"Jestem mały dzidziuś"- tłumaczy dalej
-"No coś Ty,Gabi"
-"Naprawdę mamusiu"


A to kilka zdjęć z dzisiejszej zabawy z masą solną:)






Pozdrawiam Mama




30.01.2008 :: 10:47 | Link | Wypowiedziały się już (2)osoby
The end
Konkurs na blog roku nadal trwa. Niestety już bez nas, nie dostaliśmy się do trzeciej rundy (25 najlepszych blogów z danej kategorii).
Na 2661 blogów startujących w naszej kategorii zajęliśmy 33 miejsce z liczbą głosów 96, co i tak jest dla nas wielkim sukcesem. Dziękujemy serdecznie za każdy głos. W przyszłym roku też mamy zamiar wystartować i mamy nadzieję, na lepszy wynik. Pozdrawiamy





Rodzice

statystyka

Załóż bloga

Archiwum

2021
marzec
luty
styczeń
2020
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik

Kategorie

Dom(0)

Aleksander i Róża
Kuzyneczka Ala

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl